Lodowy bój

Z analiz przeprowadzonych na zlecenie koncernów spożywczych wynika, że na jedną osobę przypada rocznie ok. czterech pudełek lodów o litrowej pojemności. A to dopiero początek. Analitycy przewidują, że lodowy boom wciąż jeszcze przed nami, co powoduje, że producenci prześcigają się w pomysłach i sposobach walki o klienta.

Z popsutą szynką do sklepu - odpowiedź

Z popsutą szynką do sklepu - odpowiedź
W ostatnim numerze magazynu pisaliśmy o przepisach, które pozwalają konsumentowi na dosyć dużą swobodę, jeśli chodzi o terminy oddawania artykułów spożywczych. Przypomnijmy: rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 30 stycznia 2003 r. w sprawie terminów zawiadomienia sprzedawcy o stwierdzeniu niezgodności towaru żywnościowego z umową określa, że w przypadku artykułów pakowanych klient może zwrócić towar spożywczy do sklepu w ciągu trzech dni… od daty otwarcia opakowania.

Wielopak na opak

Wielopak na opak
Sześciopak jogurtów, jeden gratis. Dwie paczki herbatników, jedna dodatkowo. Dwie kawy plus kubek – tak producenci kuszą klientów. Ale na drodze między producentem a klientem jest jeszcze właściciel sklepu. Dlaczego decyduje się zbiorcze opakowania promocyjne dzielić na pojedyncze sztuki? Najczęściej dla zysku.

Jak posmarujesz, tak pojedziesz - Masło

Jak posmarujesz, tak pojedziesz - Masło
Na śniadanie bułeczka, obowiązkowo z masłem – mówi pani Edyta, stała klientka niewielkich delikatesów w jednej z zielonogórskich dzielnic. Większość z nas tradycyjnie używa masła do smarowania pieczywa. I nie przypuszcza, że w pamiętającej puste półki PRL, wolnorynkowej obecnie Polsce, można mieć problem z kupnem tak podstawowego produktu, jak PRAWDZIWE masło.

Spragnieni niech piją, ale nie w sklepie - Picie pod sklepem

Spragnieni niech piją, ale nie w sklepie - Picie pod sklepem
W upał pić się chce, wiadomo... Amatorzy trunków z procentami czasem są tak spragnieni, że piwo muszą wypić koniecznie już w sklepie, ewentualnie przed sklepem. – Ja już nie wiem, co z nimi robić – skarży się pani Anna Krupiak z jednego z osiedlowych sklepików na warszawskich Bielanach. – Boję się, że ciągle będę miała na karku policję albo straż miejską. Podobno można za to nawet stracić koncesję. Ale co ja mam z tymi pijącymi zrobić? – pyta pani Anna.

Wódka z krainy Nokii

Wódka z krainy Nokii
W 1970 na rynek fiński trafia nowy alkohol produkowany przez Altia Corporation of Finland. To państwowa wytwórnia alkoholu istniejąca od 1888 w Rajamäki. Rocznie produkuje 54 mln l alkoholu, w tym znaną Finom wódkę o nazwie Koskenkorva. To nazwa destylarni w miejscowości Koskenkorva. Tym razem Finowie chcą nowym produktem zawojować świat, a przede wszystkim Amerykę. Nowa wódka o zawartości 40-60 proc. alkoholu produkowana jest ze spirytusu jęczmiennego, wytwarzanego z wyselekcjonowanych 6-rzędowych źdźbeł jęczmienia dojrzewających w promieniach nie zachodzącego przez kilka tygodni Słońca Północy (Midnight Sun).

Pomidorowa dynastia

Pomidorowa dynastia
W połowie 19. stulecia w małym ogródku w Sharpsburgu nieopodal Pittsburgha narodził się biznes, który przyniósł 10 mld. dochodu. Jeszcze jeden przykład na american dream zrodzony w wyniku dobrej idei i twardej pracy. 11 października 1844 w rodzinie niemieckiego emigranta Heinza przychodzi na świat syn, który dostaje imię Henry John. Studiuje na college‘u w Pittsburghu a jednocześnie pracuje w cegielni ojca. Ale już wcześniej objawia niesłychany talent do handlu. 8-letni chłopiec sprzedaje tarty chrzan z przydomowego warzywniaka. Później mając 12 lat staje się posiadaczem konnej furmanki i stałej listy klientów. Toteż cegielnia nie leży w obszarze jego głównych zainteresowań. W wieku 25 lat Henry Heinz wraz ze swoim przyjacielem Clarensem Noble wchodzi w prawdziwy biznes. Sprzedaje tarty chrzan, a produkt pakuje w słoiki z przezroczystego szkła, podczas gdy konkurenci ukrywają chrzan w ciemnych butelkach, w których nie widać włókien i nie przetartych kawałków. Jakość musi być widoczna - ta zasada będzie towarzyszyła Heinzowi przez całe życie. Mało tego. Podczas gdy większość produktów sprzedawana jest w anonimowych opakowaniach, Heinz idzie inną drogą. Tworzy firmową butelkę.

Golę się więc jestem

Golę się więc jestem
Południowy Boston. Listonosz, który 15 listopada 1904 roku wchodzi po krętych schodach na pierwsze piętro nad sklepem rybnym nawet nie przypuszcza, że niesie niezwykle ważną przesyłkę. Szara koperta zaadresowana do American Safety Razor Company zawiera patent nr US 775134. Jego odbiorcą jest człowiek, którego nazwisko dziś wymawiane jest często nieświadomie na całym świecie – King C. Gillette. Realizator idei, która miała odmienić jego życie.

Biznes z koślawej flaszki

Biznes z koślawej flaszki
Było to ponad 200 lat temu, kiedy urodzony w Niemczech, a mieszkający w Genewie naturalizowany Szwajcar, sięga w wolnej chwili po popularno-naukową literaturę. Czyta o odkryciach Priestleya i Lavoisier związanych z łączeniem gazów z wodą. Mający 43 lata zegarmistrz dochodzi do wniosku, że prowadzone przez nich doświadczenia mogą w praktyce zaowocować produkcją naturalnej wody mineralnej. A gdyby tak prześledzić te procesy i zostać pierwszym w Europie producentem wody mineralnej. Tak zaczyna się historia Jakuba Schweppe, twórcy wielkiej dziś kompanii Schweppes.

Dwa słoiki drożdży

Dwa słoiki drożdży
Z początkiem 19. stulecia większość duńskich browarów tkwi w sta-rych, manufakturowych tradycjach. Jakość piwa jest tak niska, że w 1806 król Christian VII wydaje zakaz jego produkcji. Przez 42 lata Duńczycy mogą pić wyłącznie niemieckie piwa. Sytuacja zmienia się w 1848. Na skutek intensywnej aktywności partii demokratycznej następuje szerokie otwarcie rynku. W konsekwencji liberalizacji ustaw na rynku piwnym pojawia się szereg nowych browarów. Tu musimy cofnąć się nieco w czasie. Na kopenhaskiej Brolaeggerstraede istnieje maleńki browar prowadzony przez Christiana Jacobsena. Jego syn – Jacob Christian wie, że jeśli będzie produkował dobry jakościowo napój, to król na to zezwoli.

Strony

Subskrybuj Magazyn Handlowiec RSS