Motywować nie znaczy chwalić

O motywującej roli pochwał słyszeli wszyscy. Jak jednak skłonić pracowników do wydajniejszej pracy w bardziej niekonwencjonalny sposób?

Wbrew pozorom, to nie takie trudne. Pomocne jest działanie niezgodne ze schematami, coraz więcej uwagi poświęca się np. designowi wnętrz i samego biurowca. Znajdzie się też coś dla miłośników darta oraz osób goniących za dreszczykiem.

1. Im wyższe biuro, tym większa swoboda myślenia

Niebagatelne znaczenie ma wysokość pokoju, w którym siedzą pracownicy poszczególnych działów. Rok temu naukowcy z University of Minnesota dowiedli bowiem, że wysokość pomieszczenia wpływa na możliwości poznawcze i sposób przetwarzania informacji.

Joan Meyers-Levy, profesor marketingu, wyjaśnia, że za pośrednictwem procesu zwanego primingiem w głowie danej osoby aktywuje się jakiś koncept modulujący: - Kiedy ludzie znajdują się w pokoju z wysokim sufitem, uruchamia się idea wolności. Gdy sufit zwisa tuż nad ich głową, koncepty są bardziej ograniczone.

Idea wolności skutkuje takim przetwarzaniem informacji, które sprzyja większemu zróżnicowaniu przychodzących do głowy rozwiązań czy pomysłów. Poczucie ograniczenia uruchamia przetwarzanie informacji skoncentrowane na szczegółach.

2. Zespół chorego budynku

Wśród architektów coraz popularniejszy staje się nurt "zielonych budynków" (ang. green buildings). Kiedyś spełnianie pewnych norm uznawano za godny pochwały kaprys awangardy, teraz wszyscy starają się budować w przyjaźni ze środowiskiem naturalnym.

Dla firmy posiadanie zielonego biura jest podwójnie dobre. Korzystnie wpływa na wizerunek, poza tym sprzyja produktywności i zmniejsza absencję pracowników. Zespół chorego budynku (ang. Sick Building Syndrome) zostaje wyeliminowany raz na zawsze. Ekobiurowiec nie tylko pozwala zaoszczędzić energię, ale daje też dostęp do światła słonecznego i zapewnia naturalną wentylację. Ta druga obniża wskaźnik opuszczonych dni roboczych aż o 6 procent. Obecność odpowiednio wyeksponowanych roślin zmniejsza hałas oraz wrażenie uniformizacji.

Nie da się też ukryć, że nic tak dobrze nie uspokaja człowieka, jak widziana przez okno przyroda. Nawet jeśli na wyświetlaczu LCD ukaże się ten sam pejzaż, nie obniży on tak skutecznie tętna. Peter Kahn z University of Washington utrzymuje, że jako gatunek potrzebujemy kontaktów z przyrodą dla własnego dobra psychicznego i fizycznego.

3. W białych biurach popełnia się najwięcej błędów ortograficznych

Osoby pracujące w pomieszczeniach pomalowanych farbami w bardziej nasyconych barwach działają z większym wigorem i rozmachem. Kobiety je tolerują, a nawet lubią, mężczyźni raczej od nich stronią. Według badaczy z University of Texas, ludzie preferują biura białe, zielone, niebieskie lub szare, a najgorzej oceniają ściany fioletowe i pomarańczowe.

Choć może to zaskakiwać, ogólne wrażenie chłodu/ciepła użytych barw nie wpływa na nastrój pracowników. Mężczyźni chcieliby pracować w pokojach białych, zielonych, niebieskich czy szarych, a nie zachwyca ich perspektywa spędzenia wielu godzin w żółtych, pomarańczowych lub purpurowych czterech ścianach. Kobiety preferują zaś pomieszczenia zielone, czerwone i beżowe. Nie pociągają ich natomiast pokoje szare i pomarańczowe.

Chłodne barwy sprzyjają skupieniu na złożonych zadaniach, ciepłe mogą od nich odwracać uwagę. Wszyscy uznają biel za najmniej rozpraszający wariant, lecz w pomalowanych na ten kolor biurach podczas korekty językowej popełnia się najwięcej błędów.

Dziesięć lat temu psycholodzy z Creighton University porównali warunki panujące w pomieszczeniach czerwonych i niebieskich, gdy w firmie duża przestrzeń jest podzielona na boksy, a nie pokoje. Okazało się, że błękit sprawia, iż ludzie traktują przydzielone sobie kawałki jako coś bardziej prywatnego. Odczuwana temperatura jest niższa, a nastrój bardziej stonowany. Pracownicy silniej koncentrują się na zadaniu i mniej rozglądają wokół.

Dzięki plakatom i obrazom otoczenie staje się przyjemniejsze, a wykonywane zadania wydają się bardziej wymagające. Warto je więc wieszać w pokojach osób mniej obciążonych pracą, aby je dostymulować i unikać dodatkowych bodźców w pomieszczeniach ludzi "zawalonych" obowiązkami. Wzrokowe pobudzenie sprawdza się w przypadku osób, które nie mają dostępu do okien.

4. Rzutki zrobią z ciebie rzutkiego sprzedawcę

W październiku 2002 roku do amerykańskiego Urzędu Patentowego wpłynął wniosek o zarejestrowanie motywującej wersji tarczy do rzutek. Wynalazcy zachwalali ją jako doskonały sposób na zintegrowanie działu sprzedaży oraz zwiększenie produktywności w przyjazny, ale wyraźnie współzawodniczący sposób. Cyfry oznaczające liczbę zdobytych punktów można zastępować symbolami określonych zadań albo wykorzystać ją do celów edukacyjnych.

W zestawie znajdują się specjalne znaczniki (markery), umieszczane na pożądanej przez pracownika wartości sprzedaży lub symbolizujące nazwy produktów, np. nieruchomości, które chciałby rozprowadzić wśród nabywców. Rzuca się do skutku lub do momentu wyczerpania zapasu rzutek. Jeśli koniec końców strzałka utkwi w innym od upragnionego punkcie, gracz może próbować sprzedać kłopotliwy przedmiot.

5. Dyskutujcie z ideami, nie z osobami. Jak w Intelu

Profesor Robert I. Sutton z Uniwersytetu Stanforda uważa, że bezpieczne decyzje menedżerskie, takie jak zatrudnianie lub wynajmowanie pracowników, którzy wpasowują się w kulturę korporacyjną i nie doprowadzają do zgrzytów z innymi, nie są najmądrzejszą taktyką. Zamiast tego sugeruje tyleż szalone, co skuteczne rozwiązania.

Zatrudnianie ludzi, z którymi szefostwo nie czuje się komfortowo, włącznie z tymi wzbudzającymi oczywistą antypatię, czy wyszukiwanie szczęśliwych/zgodnych pracowników i nakłanianie do kłótni, polemiki to tylko mała ich próbka. Kolejny sprzeczny z podpowiedziami intuicji pomysł to angażowanie się w coś, co z dużym prawdopodobieństwem się nie uda i przekonywanie wszystkich, łącznie ze sobą, że sukces jest murowany.