Dżentelmen z cygarem

Dżentelmen z cygarem
Gośćmi którzy odwiedzili reprezentacyjny sklep z cygarami w Genewie są królowie, książęta, milionerzy i gwiazdy filmu: Michel Piccoli, Jackie Stuart, Jean Michel Jarre, książę Danii – Henryk, Artur Rubinstein, Ted Kennedy, Aga Khan, Arystoteles Onassis, Trocki, szach Persji, książę Rainier, Lino Ventura, Orson Welles, Peter Ustinov, Jean Paul Belmondo, Charles Bronson i Elvis Presley. I choć Davidoff twierdził, że cygaro znaczy więcej niż kobieta, to i tych u niego nie brakowało: Ursula Andress, Brigitte Bardot, Gina Lolobrigida, Jeanne Moreau.

Pierwsze zapachy, jakie odbiera nowonarodzone niemowlę, które 11 marca 1906 przychodzi na świat w Kijowie, to aromat tureckiego tytoniu. Nic dziwnego, jego ojciec Henri Davidoff, mimo surowego zakazu, skręca w mieszkaniu cygara dla swoich przyjaciół. Ten aromat zwiąże życie piątego dziecka w rodzinie Davidoff – Zino na zawsze z tytoniem.

Tymczasem sytuacja polityczna w Rosji carskiej jest bardzo napięta. Narastają konflikty etniczne. W obawie przed pogromem rodzina Davidoff postanawia uciec z kraju. Po wielu przygodach w zaplombowanym wagonie przedostaje się do neutralnej Szwajcarii, gdzie może legalnie kontynuować rodzinną tradycję. Tu w Genewie na Place des Philosophes Henri Davidoff zakłada mały butik z cygarami.

W Genewie nie jest lekko. Frontowy pokój zostaje zaadaptowany na sklep. Z tyłu w suterenie są kolejne dwa. Jeden dla pięciorga dzieci, drugi z aneksem kuchennym dla rodziców. Dwie siostry Hillel i Rachel całymi dniami mieszają tytoń. Wiele lat później tak Zino wspomina te czasy: - Żyliśmy w dwóch małych pokojach, wspólnie ze szczurami i myszami. Ale było to piękne dzieciństwo, bo wszystko było fascynujące, nowe i piękne.

Szkoła podstawowa znajduje się o kilkadziesiąt metrów od domu, ale po lekcjach Zino nie gra z kolegami w piłkę. Szybko wraca do domu, by razem z braćmi Leonem i Józefem oraz siostrami sortować liście tytoniu i przygotowywać mieszanki. Pierwsze cygaro wypala mając lat 12. Czy miało złotą opaskę – nie wiadomo, ale jak wspomina po latach – smakowało mu.

Emigracyjny schowek

W tym czasie Genewa jest miejscem schronienia dla uciekinierów z wielu krajów. Socjalistów, komunistów, rewolucjonistów jak i ludzi, których przekonania religijne są sprzeczne z oficjalną religią ich ojczyzny. Dotyczy to głównie wyznawców judaizmu. Zimą, kiedy od jeziora Genewskiego wieje silny wiatr, a temperatura spada poniżej zera, sklep Davidoffa zapełnia się tymi ludźmi. Tu jest zawsze ciepło. Nie tylko z powodu palenia tytoniu. W narożniku bulgocze samowar, kawałek zabranej ojczyzny. Atmosfera, zapach tytoniu sprawiają, że lokal staje się punktem spotkań zaciekłych wrogów caratu. Zino jest bystrym obserwatorem zgromadzonych. Szybko orientuje się, który z gości jakie pali cygara. Dostrzega też, że jednego z nich ojciec traktuje ze szczególnym szacunkiem i który nigdy nie płaci za cygara. Ten bez grosza koneser to Włodzimierz Iljicz Uljanow. Późniejszy ojciec rewolucji o przybranym nazwisku Lenin.

11 marca 1917 w Rosji wybucha rewolucja. Zino obchodzi w tym dniu swe 11 urodziny. Włodzimierza Uljanowa w Genewie już nie ma. Jest w St. Petersburgu, gdzie zmienia absolutystyczny system carski na komunistyczny. Tymczasem Zino robi maturę w jedynym z genewskich liceów – College Calvin.

Nie podejmuje jednak studiów. Henri Davidoff widzi w synu przyszłość firmy. Młody Zino wyposażony jedynie w smoking i listy polecające do przyjaciół wypływa statkiem do Ameryki Południowej.
- Dużo pieniędzy nie mogę ci dać – mówi ojciec tuż przed podróżą.
- Dostaniesz za to dwa, trzy listy polecające do sprzedawców tytoniu. Uważaj na nie, mają wartość złota. W naszej społeczności przyjaźń to nie jest puste słowo.

Kobieta to tylko kobieta. Dobre cygaro to więcej niż cygaro.
Rudyard Kipling

Cygaro usypia ból i zasłania samotność tysiącem rozmaitych obrazów.
George Sand

Ja nie robię żadnego marketingu. Ja tylko kocham swoich klientów.
Zino Davidoff

Ile palił Davidoff dziennie? Podobno
10 papierosów, 2 fajki, 5 cygaretek i 2 cygara.

Po nacjonalizacji fabryk cygar przez Castro do Davidoffa przybyli wysłannicy rządu z informacją, że odtąd będą produkować wyłącznie dla ludu „Popularne”. Davidoff odparł, że milionerzy nie będą takich cygar palić. Wkrótce potem powróciły stare nazwy: Partagas, Rey del Mundo, Rafael Gonzales.

Lata nauki

Zino przybywa do Argentyny i tu spotyka go dość niezwykła przygoda. Tuż po przyjeździe ktoś kradnie mu paszport. Davidoff jako bezpaństwowiec wyposażony jest w paszport Ligi Narodów. Dokument ten jest tak dalece nieznany argentyńskiej administracji, że miejscowe władze traktują Davidoffa jak dyplomatę i przyznają mu argentyńskie obywatelstwo.

Od 1925 przez 5 lat Zino ciężko pracuje na plantacjach tytoniu i w fabrykach cygar w Argentynie. Z Buenos Aires przenosi się do Brazylii, gdzie poznaje czarny tytoń. Doznaje olśnienia. Wielkie, mocne liście to szlachectwo naszego rzemiosła – pisze w pamiętniku. Kiedy pracuje na plantacji w Bahia, pewnego dnia stary brazylijski plantator odzywa się do niego słowami:
- Ty synu kochasz tytoń. Jedź na Kubę, na czerwoną ziemię. Odkryjesz Puro, które będzie dla ciebie wszystkim. - Zino słucha rady. Przez dwa lata obserwuje produkcję najlepszych hawańskich cygar. Od pikowania młodych roślin w ziemi przez fermentację, suszenie, odcinanie liści, zwijanie, po sortowanie i pakowanie.

Kiedy w 1930 powraca do Genewy stwierdza: - Koniec z tureckim tytoniem. Przebudowuje zakład ojca, tworząc w piwnicy leżakownię dla liści, pozwalającą na ich dojrzewanie bez straty jakości. To pionierskie działanie sprawia, że cygara Davidoffa wyróżniają się wśród innych swym aromatem. Kiedy lata 30. przynoszą wielki kryzys gospodarczy, butik w Genewie jest już znany jako najważniejszy adres dla fanów kubańskich cygar. To pozwala mu przetrwać.

Nie dla Niemców

Nadchodzi rok 1940. Kohorty Wehrmachtu zbliżają się do Paryża. Davidoff otrzymuje rozpaczliwy telegram. Dwa miliony kubańskich cygar może wpaść w ręce Niemców. Davidoff nie zastanawia się. Organizuje transport i cały skład cygar zostaje przerzucony do Szwajcarii. Kubańczycy bez wahania powierzają mu cały ładunek, a „aficionados” czyli wielbiciele kubańskich cygar przez cały okres wojny jeżdżą wyłącznie do Genewy, by kupować tu swoje ulubione cygara. Kiedy 18. armia generała Küchlera wkracza w czerwcu do Paryża ładunek jest już bezpieczny.

Kubańczycy pomagają też Davidoffowi przetrwać po II wojnie światowej i przeciwstawić się dominacji europejskich producentów cygar. Wtedy to Zino wpada na genialny pomysł marketingowy. Pewnego dnia w restauracji studiuje kartę menu. Na stronie win dostrzega niezwykle fascynujące nazwy. Czemu więc nowym cygarom nie nadać tych samych nazw co wina. W ten sposób powstaje słynna seria G.C. (Grand Cru) pakowana w drewniane skrzyneczki z markami: Chateau Haut Brion, Chateau Lafitte, Chateau Latour, Chateau Margaux i Chateau Yquern. Bez żadnej licencji kreuje 5 marek cygar. Nawet po latach renomowani producenci win nie protestują. Wysoka jakość cygar robi swoje. I chyba przekonuje ich idea – wino i cygaro to dwa ukojenia dla duszy. Davidoff zostaje nieformalnym królem cygar i zarabia miliony.

Davidoff zaczyna budować swoje imperium, niezachwiane nawet przez rewolucję kubańską w 1959. Amerykańskie embargo wobec Kuby zmusza go w połowie lat 70. do poszukiwania dobrego tytoniu w Hondurasie. Z niego powstaje marka Zino. Kubańscy przyjaciele czynnie wspomagają go, ułatwiając w 1970 budowę fabryki w Hawanie z linią nowym marek. Powstaje seria Davidoff nr 1, Davidoff nr 2 i Ambasadrice. Pali je sam Fidel Castro, choć do spotkania nigdy nie dochodzi. A na rynku księgarskim pojawia się Cigarren Breviers, kompendium wiedzy o cygarach, w której Davidoff przekazuje całą swą wiedzę sprzedane w nakładzie ponad 200 tys. egzemplarzy.

W biografii Davidoffa jako miejsce urodzenia podaje się Kijów.
Nie do końca jest to prawda. Davidoffowie pochodzą z Nowgorodu
- Siewierska. Ale kiedy dziennikarz pytał Zino o miejsce urodzenia, słysząc Nowgorod - Siewiersk drążył dalej. Gdzie to jest? Odpowiedź – na Ukrainie, go nie satysfakcjonowała i pytał: - Gdzie na Ukrainie? Około 300 km na północ od Kijowa.

Dociekliwy żurnalista który spoglądał na mapę, nie mógł jednak tej miejscowości znaleźć, bo przemianowano ją na Czernichów. Aby skrócić te rozważania Davidoff mówił po prostu Kijów, który był powszechnie znany. Dla niego nie miało to znaczenia.

Życiowy zwrot

Ale w szczytowym punkcie swej kariery Davidoff podejmuje życiową decyzję. Za 4 mln. franków szwajcarskich sprzedaje firmę bogatej, szwajcarskiej rodzinie Oettinger z Bazylei. Zaprzyjaźniony z Zino dyrektor firmy dr Ernst Schneider staje się charyzmatycznym patronem marki Davidoff. Oettinger rozpoczyna ogólnoświatową ekspansję Davidoffa. Od Hong Kongu przez Londyn po sklep na prestiżowej nowojorskiej Madison Avenue. Konsekwentnie buduje obraz marki, nadal używając dawnego tricku łączenia dobrego cygara z dobrym winem. W USA furorę robi szlagier „In Zino veritas”. Podobno marka Mouton Cadet powstała specjalnie dla baronówny Philippine Rothschild.

W 1977 powstaje, wykorzystując nazwę słynnego szampana, seria cygar Dom Perignon. I znów nikt nie protestuje. Na 80 urodziny Zino rodzi się limitowana seria Gran Corona, cygara o długości 22 cm Ale dla wielbicieli cygar Davidoffa nadchodzi w 1989 wielka zmiana. W sierpniu zdenerwowany niską jakością tytoniu kubańskiego Davidoff publicznie pali 130 tys. cygar. Rok później zrywa kontakty z Hawaną. Z początkiem lat 90. przyjaciele decydują się na zasadniczą zmianę tytoniu. Wybierają plantacje Dominikany w dolinie Cibao. Przejście na tytoń z Dominikany wiąże się z ryzykiem. Dla „aficionados” jest to kraj prawie nieznany. Ale wierni znawcy Davidoff nie zawodzą. Nowe marki: Aniversario, Special, Grand Cru, Millenium Blend szybko zdobywają rynek. Każde z tych cygar ma swój indywidualny charakter.

Zino Davidoff umiera w styczniu 1994 w wieku 88 lat. Zostaje pochowany w Genewie na tutejszym żydowskim cmentarzu. Ostatnie lata spędza w Cannes i Monaco. O dziwo samochód nie jest dla niego symbolem statusu. Drogę z domu do pracy przemierza pieszo. W wysoko zaawansowanych latach mawia: - Kocham wszystko co oddziałuje na zmysły: cygara, wino, kobiety. Te ostatnie już tylko teoretycznie.

Pozostawia w spadku firmę zarabiającą rocznie 1,5 mld. euro, 2700 pracowników, 53 sklepy firmowe od Londynu po Beverly Hills. Pod marką Davidoff sprzedawane są koniaki, wyroby skórzane, okulary, wieczne pióra i perfumy. Nekrologi umieszczone w największych światowych magazynach wspominają człowieka, który całe swoje życie od pierwszego do ostatniego dnia poświęcił tytoniowi i cygarom.

Setną rocznicę urodzin Davidoffa Genewa i „aficionados” uczcili bankietem zorganizowanym w dawnej elektrowni wodnej ulokowanej na małej wysepce na środku Renu. Między turbinami i pompami wytwarzającymi prąd urządzono salę teatralną. Obecna była córka Zino – Sonia Davidoff. Przy dźwiękach amerykańskich standardów palono „Diadema Finas”. Limitowaną wersję cygar o długości 15 cm, pakowaną po 10 sztuk w skrzyneczce, á 22 dolary za sztukę. W tym czasie sklep w Nowym Jorku oferował Diadema o długości 22 cm, pakowane w celofan. Seria liczyła jedynie 100 skrzyneczek po 50 cygar w cenie 2300 dolarów za skrzynkę lub 46 dolarów za sztukę.

W 2000 roku na rogu nowojorskiej Madison Ave i 54th St. otwarty zostaje dwupiętrowy sklep w którym na półkach spoczywa 100 tysięcy najprzedniejszych cygar.
Świat zapamiętał Zino jako starszego pana z cygarem, zawsze w krawacie i tysiącem franków szwajcarskich w portfelu. Mawiającego „Pal mało, ale lepsze i dłużej – zrób z tego filozofię”. A także: „Jedzcie mało, ale tylko to co najlepsze. Pijcie mało, ale tylko to co najlepsze. Palcie mało, ale tylko Davidoff.”

Za kilka tygodni w szwajcarskim Gstaad odbędzie się wielka gala wielbicieli Davidoffa. Przez 10 dni tutejsze hotele będą podawały najwyśmienitsze potrawy świata. Wielkie party będzie się codziennie kończyło lampką koniaku i cygarem. Davidoffa oczywiście. A więc „In Zino veritas”.

Promowany: